Kredowe Myśli z bliska

Kredowe Myśli wyskoczyły parę lat temu z lodówki (dosłownie) i zadomowiły się na dobre. Jak? Ot, zupełnie banalnie. Napisałam kiedyś zdanie, zwykłą, białą kredą, na domowej tablicy naklejonej na lodówkę:

Zdjęcie, które opublikowałam wówczas na facebooku (tutaj), zaczęło żyć własnym życiem jako viral, co zainspirowało mnie do dalszej zabawy. Credo kredą? Czemu nie.

Pod koniec ub. roku projekt Kredowe Myśli zyskał status imprintu wydawnictwa. Nietypowego, w planach niewielkiego; trochę czułości, trochę zamieszania, swojsko i bez zadęcia. Bo tu nie zawsze będzie ładnie, za to będzie pięknie. I prawdziwie.

Wsród produktów znajdziesz plakaty, wkrótce książki i e-booki plus zapewne parę innych rzeczy. Szykują się też konkursy!
O wydarzeniach będziemy informować na naszej kredowej stronie na Instagramie (już wkrótce), a oprócz tego nie omieszkam anonsować nowości na moim prywatnym blogu nieobojetne.pl.

Pozdrawiam Cię dobrym słowem:)
Marta Domagało